.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wielkie ognisko

Go down 
AutorWiadomość
Cervello
Admin
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 03/12/2012

PisanieTemat: Wielkie ognisko   Wto Gru 04, 2012 6:00 pm

Sam środek obozowiska, a w nim wielkie ognisko w którym spala się wszystko co nie nadaje się do zjedzenia. Wysoki płomień unosi się niemal ponad drzewa naokoło rozbitego obozu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ciaossu.forumpl.net
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Czw Gru 27, 2012 3:22 pm

Ciemno wszędzie... Głucho wszędzie...
Na wyspie nadeszła w końcu ciemna noc... Niebo było czyste jak nigdy a gwiazdy błyszczały mocno na niebie. Aż chciało się położyć na ziemi i patrzeć w nie bez opamiętania... Niby nie ma na to czasu, przecież trzeba ciągle dokładać do ognia by nie zgasnął... Jednak Kyoya-Dowódca w tej drużynie nie miał zamiaru ruszać się z miejsca. Leżał z dala od szałasu i ogniska, gapiąc się właśnie w te wcześniej opisane gwiazdy, jakby odechciewało mu się być na tej wyspie z jakąś bandą mafiozów.... Ale cóż, Tsunayoshi chciał żeby w tym wszystkim uczestniczyć... I jak tu mu odmówić? W końcu i tak nie było nic innego do roboty...

Kyoya głęboko westchnął i zamknął oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Czw Gru 27, 2012 8:49 pm

Na jego nieszczęście nie był sam. Na pewno od razu to zauważył. Kyoya to Kyoya, nie? Słyszał ciche skrobanie dobiegające tuż zza drzewa, jakieś 10 metrów, może więcej od niego. Jakaś postać, oparta o lekko już spróchniały pień, strugała coś swoim ząbkowanym nożem w kawałku drewna. Ze względu na wszechogarniającą nudę, powoli szło jej to coraz lepiej. Nie zwracała zbytnio uwagi na nikogo, choć równie dobrze zdawała sobie sprawę z towarzystwa. Po co jednak się wychylać kiedy nikt cię o to nie prosi? Nawet nie podejdzie do ognia, wybierając ciemność i zimno. To nie czas na sentymenty w końcu. Teraz trzeba nad sobą pracować, choćby miała żyły sobie wypruć. Takie wyzwania kształtują charaktery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Czw Gru 27, 2012 9:44 pm

Leżał z zamkniętymi oczyma przez kolejne kilka minut. Starał się wyobrazić sobie kolejne dni tej bezsensownej wycieczki na wyspę. Może czeka ich jakieś zadanie? A może po prostu będą siedzieć w bezczynności przez kolejny dzień...? Wypadało by w sumie zrobić jakieś zapasy jedzenia... W końcu to się samo nie zrobi... Po chwilowym zastanowieniu, stwierdził że nie chce o tym myśleć. To wszystko tylko go męczyło, a on chciał się odprężyć i odpocząć. Rozluźnił wszystkie kończyny swojego ciała i przestał myśleć o wszystkich swoich obowiązkach które miał będąc dowódcą. Wokół było cicho i nic nie stało na drodze, by teraz pójść spać.
Ale nagle coś zaczęło go drażnić. Jakieś ciche drapanie, szuranie... Hibari powoli wstał z ziemi i zaczął iść w kierunku drzewa zza którego dobiegał irytujący dźwięk. W końcu jego oczom ukazała się czarnowłosa dziewczyna. W ręku trzymała nóż i powoli ryła w korze drzewa.
- Co robisz? - Zapytał cicho, jednak stanowczo.. Patrzył na nią z góry spokojnym wzrokiem. Nie miał zamiaru od razu okazywać swojej złości z powodu hałasu, jednak warto zwrócić uwagę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Czw Gru 27, 2012 9:50 pm

Na dźwięk głosu lekko drgnęła, ale nie przerywała czynności. Czemu niby miała to robić.
-Zabijam czas póki nie jestem głodna. - Mruknęła całkowicie spokojnie, jakby mówiła do siebie. Zgłodnieje to pójdzie coś upolować, zje i zaś się czymś zajmie. Opatulona w ciepły, ciemny polar nie musiała zbytnio przejmować się niczym innym, dopóki sama nie poczuje jakiejś niedogodności. To był taki lichy mankament.
- Lepsze już to. Nie nudzę się i nikomu nie przeszkadzam. Ah. Prawie nikomu. - Drzewo już było częściowo ogołocone z kory, która w razie czego przyda się na rozpałkę. Na jasnym drewnie wyryte były jakieś wzory w kształcie gałęzi, liści i kwiatów. Ot co. Dziecinna igraszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Gru 28, 2012 2:33 pm

Patrzył na nią ze stoickim spokojem, jednocześnie dłonią podpierając się o drzewo. W sumie skoro dziewczyna nie miała nic innego do roboty jak tylko skrobać w drzewie, to mogła już dawno pójść po coś do jedzenia... No ale przecież nikt jej nie kazał. Wiadomo, że dla obozu śmierci jest to chwila... Kyoyi przeszło przez myśl, że mógłby ją poprosić o pójście do lasu jednak nawet on miał jakiekolwiek uczucia i nie miał zamiaru wysyłać jej samej na jakieś polowanie o tej godzinie... Wystarczy, by poszła po wodę pitną (Trolling Hibari)
- Dziewczyno... Nie jestem pewien jak masz na imię... - Zaczął spokojnie, przymykając swoje śpiące powieki.
- Byłbym Ci bardzo wdzięczny, jeżeli poszłabyś do punktu z wodą i przyniosła jej trochę. Tam stoi wiadro... I jeżeli dobrze pamiętam obok niego powinna leżeć mapa tej wyspy.- Powiedział, wciąż nie odrywając od niej wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noëll
Gesso
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Gru 28, 2012 3:59 pm

Co jakiś czas usłyszeć można było donośne gwizdanie wiatru i szum drzew. Zza jednego z nich wyszła jasnowłosa dziewczyna z wiecznie znudzoną miną i popijała wodę z obdrapanego, metalowego kubka. Jej ciężkie buty zagłębiały się lekko w piasku co zdecydowanie utrudniało chodzenie, jednak uparcie kroczyła do przodu. Przystanęła widząc kontem oka jakieś postaci, nie widząc jednak jakiegokolwiek zagrożenia znów udała się przed siebie. Zatrzymała się przy ognisku, które teraz płonęło małym płomyczkiem nie dającym ani krzty ciepła.
-Noc, przepiękne stworzenie. Chwila nieuwagi a można stracić życie. -tak oddając się myślą usiadła obok jednego z pni i oparła się o niego plecami.
-Jesteś taki ciężki, teraz bolą mnie plecki. -te słowa powiedziała w stronę swojego zielonego plecaczka, który właśnie przed chwilą zdjęła z pleców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Gru 28, 2012 8:50 pm

Podniosła głowę i schowała nóż. Z ledwo widocznym uśmiechem na ustach wstała i zapięła swój polarek. No co. Miała do tego prawo i zbytnio się z tym nie spieszyła. Powolnym krokiem minęła go i mruknęła jedynie pod nosem tak aby usłyszał.
-Devona. - Cóż. Nie jej wina, że inteligentna matka ją tak nazwała. Choć może było w tym jakieś głębsze dno. Podeszła do ogniska i wzięła wiadro, chowając do kieszeni mapę. Da sobie radę. Co to dla niej w końcu. Skinęła głową w stronę jakiejś dziewczyny, żeby potem nikt sie nie czepiał o jej wychowanie i inne mało istotne pierdoły. Wybrała się do punktu zanim ktokolwiek zdążył ją zaczepić.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Gru 28, 2012 11:15 pm

Gdy dziewczyna minęła go, usłyszał jak wypowiada jakieś dziwne słowo na literę "D". Tak. To na pewno było jej imię. Było bardzo ładne i pasowało do niej... Brzmiało dosyć poważnie, jednak wzbudzało zaufanie, jakkolwiek to nie brzmi. Wciąż wodził za nią wzrokiem, kiedy w końcu zniknęła mu z pola widzenia... Teraz jedyne co słyszał, to delikatny szum drzew i ... kobiecy głos dobiegający zza jego pleców. Kyoya spojrzał za siebie. Zauważywszy jasnowłosą kobietę, uśmiechnął się nikle i zaczął iść w jej stronę. Tym razem lepiej byłoby od razu zapytać ją o imię, by uniknąć późniejszego dopytywania się... Choć nie było to w jego stylu, podszedł do dziewczyny i sam zaczął konwersację.
- Dobry wieczór... Jestem Hibari Kyoya, dowódca. A ty jesteś...? - Tak zdecydowanie nie czuł się w tym najlepiej, jednak trzeba znać swoich ludzi. Inaczej nie ma co marzyć o punktach w zadaniach. Sam wiedział o tym najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Gru 29, 2012 8:18 am

Kyoya się nagania. Co się odwróci to słyszał jakieś odgłosy za sobą. Znowu coś stuknęło za jego plecami.
-Zadanie wykonane. - Dość szybko. Musiała biec w tamtą stronę i w ogóle miała dość dobre tempo. Stuknięcie które wywołała pochodziło od wiader, dwóch w dodatku. Jedno było pełne wody, a w drugim siedziały dwa nieżywe zające.
-Zanim zaczniecie marudzić że jesteście głodni, czy coś. - Uznała że lepiej się zająć tym po drodze. A że wiadro pochodziło od jakichś wymoczków, ha, to tylko dar od matki natury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noëll
Gesso
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Gru 29, 2012 1:34 pm

Szum wokół koił niespokojne myśli dziewczyny a skwierczenie ognia nie pozwalało zapaść w sen. Harmonię w tym wszystkim przerwały czyjeś ciche kroki. Była to nieznana jej czarnowłosa dziewczyna, której odwzajemniła kiwnięcie głową powracając do wcześniej wykonywanej czynności. Nie minął długi czas a znów usłyszała kolejną nieudaną próbę przemknięcia cichaczem obok. Noëll odwróciła się za siebie i ujrzała dość wysokiego mężczyznę, który z lekko wyczuwalną niezgrabnością zaczął konwersację.
-Nie wiem czy taki dobry, ale miło mi cię poznać. Noëll Björn, jednak zdecydowanie wystarczy Noëll. -odpowiedziała niespiesznie przy czym uśmiechnęła się nieśmiało, co nie było w jej zwyczaju. Wcale nie chciała tego robić. Nie jest jakąś głupią postacią z romansideł, która obdarza każdego napotkanego osobnika tym okropnym, przesłodzonym uśmiechem.
-Naciesz się tym uśmiechem chłopie, bo nie za szybko go zobaczysz. A ty mała idiotko przestań się szczerzyć jak głupia, bo ci się jeszcze zmarszczki zrobią. -znów odwróciła się w stronę paleniska przykładając do ust zimny kubek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Gru 29, 2012 3:27 pm

Słysząc obijające się o siebie wiadra, spojrzał na Devonę wyłaniającą się właśnie z głębi lasu. Wykonanie zadania nie zajęło jej dużo czasu. Niemalże jakby dopiero co wyszła z obozu i już wróciła. Kyoya, nie okazując specjalnie swojego zadowolenia jakby zignorował dziewczynę, przenosząc wzrok na Noëll. Dziewczyna ze skandynawii sprawiała wrażenie dobrze przygotowanej na każdą ewentualność, jakby była przyzwyczajona do życia w ostrych warunkach po mimo swojej słabej płci.
- W takim razie pozwolę sobie zwracać się po imieniu. - Powiedział do niej, po chwili idąc w stronę Devony, by zbadać co takiego niosła w drugim wiadrze, którego zdecydowanie wcześniej nie posiadali... Nie podobało mu się co prawda to, że musi wciąż z kimś rozmawiać i poznawać, jednak taka była jego rola...
- Daj spokój... Przecież nie jesteś już dzieckiem, żeby się tak zachowywać - Myślał za każdym razem, kiedy miał zamiar ignorować kogokolwiek z drużyny...
- A więc. Devona... Dobrze się spisałaś. - Powiedział jakby wymusił te słowa z wielkim trudem.
- Tylko zastanawia mnie skąd masz drugie wiadro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Gru 29, 2012 3:32 pm

Dev podniosła głowę i spojrzała w stronę chłopaka.
-Hm? A to. Należało do jakiegoś śpiącego rudzielca przy punkcie z wodą, a że spał to pomyślałam że nie będzie mu potrzebne. - Zaśmiała się chyba po raz pierwszy. Pasowało jej to. Chociaż nie zrobiła nikomu krzywdy to jednak zrobiła komuś na złość i przy okazji trochę zyskali. - Tak więc wodę i jedzenie mamy póki co. Póki co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noëll
Gesso
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pon Gru 31, 2012 7:49 pm

Czas wydawał się dłużyć w nieskończoność, a minęło zaledwie plus minus 10 minut. Mała Norweżka była przytłoczona samotnością. Może nie wyglądała na osobę towarzyską, jednak wszystko się w niej rwało gdy nie było nikogo pod ręką. A może to przez jej wygląd? Albo przez ponurą minę? Możliwe, nie da się tego wykluczyć. Jednak nie ma co zmuszać ludzi do rozmowy, kiedy sami się do tego nie kwapią, tacy już są: nie starają się nikogo zrozumieć, bo i po co, kiedy mają własne problemy? Głupie rozmyślania dziewczyny przerwał skrzek mewy. Co robiła tutaj w nocy? Nie wiadomo, ważne jest to, że niezwykle zdenerwowała dziewczynę, która postanowiła w pełni się odprężyć.
-Nie ruszaj się ty mała cholero, zaraz pożałujesz, że tu jesteś. -prawie bezszelestnie sięgnęła czegoś z plecaka, chwilę później słychać było serię wystrzałów. Niewzruszona jasnowłosa dziewczyna znów oparła się o pień tym razem zamykając oczy. Zdawało się, że śpi, ale pozory mylą. Resztę zmysłów miała jak zwykle wyostrzoną.
-Mały, słodki psychopata się ze mnie robi. Niedługo dojdzie, że przez jakieś głupie wymysły zabiję każdego kogo napotkam... Uwielbiam swoją wyobraźnię. -tym wszystkim bzdurą zawtórowała krótkim parsknięciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Sty 05, 2013 12:05 pm

Słysząc to, co miała do powiedzenia czarnowłosa dziewczyna, w duchu się trochę ucieszył ponieważ z początku był pewien, że nikt inny sobie nie będzie radził prócz niego. Okazało się jednak, że nawet kobieta potrafi czasem się przydać do trudniejszych rzeczy.
- Ah... Rozumiem. W takim razie jedna z drużyn została bez wiadra? Interesujące - Uśmiechnął się nikle, po czym złapał jednego z zająców za uszy i podniósł do góry. Nie wyglądało to za przyjemnie dla niego, ponieważ jak wiadomo Kyo miał słabość do małych zwierząt. Patrzył z lekkim zmartwieniem na martwe zwierzę, po czym wrzucił je z powrotem do wiadra.
- Noëll, Devona... Zajmijcie się tymi zającami. - Powiedział krótko, po czym ruszył w stronę lasu. Nie oddalał się zbyt daleko, jednak na tyle by mieć przez chwilę spokój. Usiadł pod jednym z wysokich drzew i oparł się o nie zamykając oczy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noëll
Gesso
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pon Sty 07, 2013 2:56 pm

Posłyszała swoje imię, dlatego szybko się odwróciła, by zaraz wstać wykonać polecenie Hibariego.
-Takim małym szkrabkiem to nie nakarmiłabym nawet mojego psa! -wzięła jednego zająca za uszy odkładając go na trawę i zabrała się za drugiego. Z kieszeni bojówek wyczarowała scyzoryk i z iście chirurgiczną precyzją rozcięła jego brzuch. Starając się by nie zaplamić niczego za mocno krwią, bo mogłoby przyciągnąć to dziką zwierzynę, wypatroszyła go gołymi rękoma wsadzając wnętrzności do uprzednio opróżnionego wiadra. Z drugim zwierzątkiem zrobiła to samo. Teraz przyszedł czas na odcięcie głowy, czyli coś czego niezwykle nie lubiła, bo z tą małą imitacją prawdziwego, porządnego scyzoryka dużo zrobić nie można było. Ale dla chcącego nic trudnego, bo po 15 minutach dwa rozkoszne pyszczki tonęły w krwawym wiaderku.
-Resztę pozostawiam tobie, swoją robotę wykonałam. Jedzenia robić nie umiem, więc może ty to poratujesz. -otarła wierzchem dłoni o policzek, zapominając o krwi zalegającej na jej rękach. Uśmiechnęła się nieznacznie w stronę Devony i ruszyła w głąb lasu opróżnić wiadro. Jakiś czas później, bo z zegarkiem nikt nie liczył, wróciła. Z pustym i czystym wiaderkiem, umytymi rękoma, jednak krew na twarzy pozostała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona
Gesso
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 05/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Sty 25, 2013 2:48 pm

Devona złapała ów szaraczki, bo jeszcze coś należało z nimi zrobić przed upieczeniem. Zręcznymi ruchami zaczęła zdzierać skórę z martwych zwierzątek i odrzucać ją na kamień obok. Kiedy zające były gotowe zabrała się za przygotowanie długich kijów. Obdarła je z kory i opaliła, żeby pozbyć się i tak będących wszędzie zarazków. Nabiła na ów kije szaraki i wkopała je przy ognisku pod pewnym kątem do ziemi. Wszystko po to by ciepło okalało mięso i co jakiś czas można było je obracać. Ta metoda sprawdzała się dla wielu rodzajów mniejszego mięsa więc warto było spróbować. Skóry z królików rozłożyła do wysuszenia ze względu na to, że się na pewno na coś przydadzą.
- No. Trochę poczekamy, ale myślę, że posiłek będzie dość szybko. - Marny ale własny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mammon
Varia
avatar

Liczba postów : 70
Join date : 22/01/2013
Age : 65

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Sty 25, 2013 5:05 pm

Iluzjonistka w końcu pokonała zbyt strome jak dla niej podejście i wiedziona łuną bijącą od wielkiego ogniska, wyszła na polanę, rozglądając się uważnie. Nigdy nie miała ochoty brać udziału w takiej farsie... ale tu była mowa o niemałych pieniążkach a pieniążków nigdy dość. Popatrzyła po pyziakach ludzi maltretujących jakieś małe zajęczaki i westchnęła. Survival, hm? No dobra, jak mus to mus.
- Witam drużynę... Esper Mammon się zgłasza. - uznała, że się odezwie. Po co wychodzić na aspołeczną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rokudo Mukuro
Vongola
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 20/01/2013
Age : 30

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Sty 25, 2013 5:29 pm

Spodnie i płaszcz koloru khaki, wysokie, skórzane oficerskie buty i koszulka moro... Uzupełnieniem stroju był trzymany przez mężczyznę trójząb i brązowa, skórzana torba z najpotrzebniejszymi rzeczami. Czasami warto powrócić do stylu sprzed lat. Szczególnie, gdy zasłużony urlop spędza się w terenie. W obozie. Śmierci. Ale cóż, jak tu nie odmówić szczenięcym oczkom Dziesiątego? No jak? No właśnie, nie można. Nawet ananasowe serce iluzjonisty nie jest w stanie wytrzymać tego wzroku. Tak więc nie pozostało mu nic innego, jak wzięcie udział w tej całej akcji, konkursie, czy czymkolwiek była owa wyprawa. Mniejsza z tym. Wolał to, niż papierkową robotę i zepsuty wzrok...
Wdrapanie się na szczyt góry zajęło mu trochę czasu. Wszak dawno nie bawił się w survival. Aczkolwiek podstaw się nie zapomina, prawda? Bo chyba nie myśleliście, że półtorametrowy, uciekający przed policją gówniarz, mieszkał w pięciogwiazdkowych hotelach? Bitch, please... ~
Po dotarciu na szczyt i znalezieniu ogniska, przystanął pod jednym z drzew i zaczął poprawiać rozwalający się na jego głowie... kok.
- Dobry wieczór, obozowicze. - Powiedział, rozglądając się po zebranych przy ognisku osobistościach. Dwie, zupełnie nieznane mu dziewczyny, iluzjonistka Varii - Viper, a także Strażnik Chmury Vongoli - Kyoya Hibari. - Taa... Chyba będzie ciekawie. Możemy umrzeć na trzy sposoby. Pokonani przez naturę, przeciwnika, lub przez członka drużyny. - pomyślał, uśmiechając się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.facebook.com/PolishMukuroRokudo
Mammon
Varia
avatar

Liczba postów : 70
Join date : 22/01/2013
Age : 65

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Pią Sty 25, 2013 5:42 pm

Skrzywiła się z niechęcią. On? Tego tu tylko brakowało... O ile zimno, niewygodę, robaki i wszelkie inne plugastwo może znieść, o tyle tego Ananasa... NIGDY.
Mammon przykucnęła przy ognisku i naciągnęła kaptur, by jej oczy nie były spod niego widoczne. Takie małe zboczenie.
- Gdyby jeszcze dało się zmienić obóz... ale kto mi zapewni, że nie natknę się na stado napalonych gejów - onanistów? Albo na jakiś kanibali? Wszelkie dziwadła w tej mafii się zbierają. - pomyślała i otuliła się szczelniej płaszczem, pod którym schowaną miała dość sporą torbę (rzecz jasna opatrzoną emblematem Varii), papier do topografii i mały rewolwer Magnum 44, w razie, gdyby na obóz napadły wampiry, Yeti lub gwałciciel-sadysta.
- Wytłumaczy mi ktoś zasadę, w myśl której nas przydzielono do drużyny? Bo ja wyczuwam jakąś ukrytą kamerę. Nagrają nas a potem wyemitują w TV jako zyskowne, niemieckie gejporno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noëll
Gesso
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Sty 26, 2013 12:03 pm

Już z dala wyczuć czyjąś obecność. Wróg czy nie wróg, nie ważne, bo Noëll i tak to nie obchodziło. Przysłuchiwała się cichemu skwierczeniu ognia, ale nowi przybysze nie dawali jej spokoju. Obróciła się w ich stronę i zilustrowała ich wzrokiem - pajac goni pajaca, wyglądają jakby urwali się dopiero z cyrku, ale ten komentarz pozostawiła już sobie. Nie odpowiedziała na żadne z przywitań, jakoś nie było w jej zwyczaju być miłym dla dziwaków. Nie było na czym zawiesić oka więc usilnie zaczęła wpatrywać się w imitację mięsa na kijkach. Ku uciesze bądź i nie koło ogniska pojawiła się zakapturzona dziewczyna o imieniu Mammon, jak się wcześniej przedstawiła.
-To imię zdecydowanie bardziej pasowałoby do jakiegoś faceta, no ale cóż, nie ważne... -postanowiła wsłuchać się w wypowiedź nowo przybyłej, jednak zaraz tego pożałowała. Jedyne co było w tym wszystkim godne uwagi to jej głos, niezwykle ładny. Jednak wypowiedź jaką można było posłyszeć była na poziomie dzieciaka z podstawówki, niestety. Chociaż jedno ją zaciekawiło. Właśnie, dlaczego zostaliśmy przydzieleni tak a nie inaczej? Patrząc na ananasowogłowego szybko można się domyślić, że nie pała miłością do Hibariego.
Pozabijają się nawzajem, nie ma innej opcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hibari Kyoya
Vongola
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/12/2012

PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   Sob Sty 26, 2013 5:24 pm

Hibari otworzył oczy. Przyglądał się przez dłuższą chwilę nocnemu widokom, które prezentowały się na szczycie góry na prawdę pięknie. Czarnowłosy wciąż zastanawiał się, co tutaj właściwie robi... Przecież mógł po prostu nie zgodzić się na żadne namowy Dziesiątego... Nie musiałby teraz oglądać straszliwej rzezi zająców... Nagle jego rozmyślania przerwał hałas dochodzący ze strony obozu, od którego to oddalił się wcześniej o jakieś kilka drzew. Wychylił się delikatnie zza drzewa, by zobaczyć kogo przyniosło aż tutaj na szczyt. Pierw jego oczom ukazała się Viper - iluzjonistka, po czym zauważył wychodzącego niczym gazela zza krzaków (?) Mukuro... Kolejnego iluzjonistę.
Wakacje... Też mi coś Zacisnął brwi i schował się z powrotem za drzewem. Nie miał zamiaru się tam pchać... Nie lubił tłumów, było tam o jednego iluzjonistę za dużo....

________
Przypominam o KOLEJCE. To nie jest "Słodki Amoris", żeby pisać bez kolejki. Radzę wam tak po przyjacielsku, żeby się jej trzymać.

Dla przypomnienia. Kolejka idzie następująco: Hibari, Noëll, Devona, Mammon, Mukuro ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielkie ognisko   

Powrót do góry Go down
 
Wielkie ognisko
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Katekyo Hitman Reborn RPG :: Let's play! :: Obóz śmierci-
Skocz do: